szymbarkzamek

Malkovich czuł się u nas jak w domu

W 1995 roku ruiny gotyckiego zamku w Szymbarku stały się polem bitwy z końca II wojny światowej. Niemiecki reżyser Volker Schlöndorff nakręcał tu sceny do głośnego filmu „Król Olch” z Johnem Malkovichem w roli głównej.

theogre„Król Olch” jest koprodukcją niemiecko-francusko-angielsko-polską. Ze strony polskiej w realizacji filmu brała udział kierowana przez Lwa Rywina spółka Heritage Films, współodpowiedzialna między innymi za produkcję w 1993 roku głośnej „Listy Schindlera” w reżyserii Stevena Spielberga. Obok Polaków w ekipie filmowej znaleźli się także wybitni filmowcy z Francji i Wielkiej Brytanii, w tym między innymi polska scenograf i dekoratorka wnętrz Ewa Braun (Oscar za dekorację wnętrz w „Liście Schindlera”), kostiumolog Anna Biedrzycka-Sheppard (nominowana do Oscara za „Listę Schindlera” i „Pianistę”), muzyk Michale Nyman (Oscar za za oprawę muzyczną „Fortepianu”) oraz Ezio Frigerio (scenograf „Cyrana de Bergerac”). Funkcję kierownika produkcji sprawował Michał Szczerbic, znany między innymi ze współpracy ze Stevenem Spielbergiem przy wspomnianej „Liście Schindlera” czy z Andrzejem Wajdą przy „Wielkim Tygodniu”.

„Król Olch” (niemiecki tytuł „Der Unhold”, angielski „The Ogre”) to wstrząsająca wizja hitleryzmu i klęski Trzeciej Rzeszy. Fabuła filmu oparta jest na francuskiej powieści Michela Tourniera o tym samym tytule. Jej główny bohater – Abel Tiffauges trafia jako francuski jeniec do Prus Wschodnich, gdzie służy w dworku wielkiego łowczego Trzeciej Rzeszy – Hermana Goeringa. Po klęsce pod Stalingradem i powrocie Goeringa do Berlina, zafascynowany potęgą Trzeciej Rzeszy Abel Tiffauges trafia do zamku Kaltenborn, gdzie rekrutuje młodych chłopców – jak myśli, przyszłą elitę państwa, w rzeczywistości zaś mięso armatnie – do służby w armii. Z rozkazu nazistów Abel przemierza okolice, prowadząc przymusową rekrutację młodych chłopców. W oczach miejscowej ludności uchodzi za potwora, który porywa dzieci, niczym legendarny Król Olch w balladzie Johanna Wolfganga von Goethego.

Większość zdjęć do filmu zrealizowano w Malborku i Szymbarku, a także w okolicach Olsztyna i Warszawy. Ruiny szymbarskiego obiektu posłużyły reżyserowi przy nagrywaniu scen zdobywania ogromnego zamku Kaltenborn przez wojska radzieckie. Zamek pojawia się w końcowych minutach „Króla Olch”. Ale nie tylko. Michał Wytrążek, który w tamtym czasie przyglądał się pracom ekipy filmowej, wspomina o tym, że w okolicy zamku nagrywano też sceny obozowania adeptów Hitlerjugend. – Doskonale pamiętam przygotowania do filmu – mówi. –  Jeszcze przed latem ekipa budowała sztuczny mur w sąsiedztwie zamku. Na tyłach obiektu powstał mały poligon, postawiono tam też setki małych namiotów dla chłopaków z Hitlerjugend. Stałem w odległości kilku metrów od Johna Malkovicha w momencie kręcenia sceny, w której wjeżdżał konno na zamek – wspomina.

Do dziś ruiny zamku kryją w sobie pamiątki po zdjęciach do filmu. Ekipa filmowa zamontowała między innymi we frontowej ścianie budynku drewniane ramy okien, które – jak twierdził opiekujący się zabytkiem Władysław Dańczyszyn – nierzadko powodowały zdziwienie i pytania turystów. Odnowiono też znajdujący się tuż nad główną bramą wjazdową herb właścicieli zamku. Nie zachowały się sztuczna ściana, ogromne rzeźby oraz atrapa czołgu, który – jak twierdzą świadkowie – poruszał się na kołach od roweru…

Jak widać w końcowych minutach „Króla Olch”, spektakularne ruiny podiławskiego zamku doskonale oddały klimat zdobywania gotyckiej twierdzy przez wojska Armii Czerwonej. Na filmie dokładnie widać, jak pod samą bramę wjazdową podjeżdża radziecki czołg i niszczy frontową ścianę zamku. Ruiny widać też w momencie, jak niewidomy na skutek wybuchu pocisku Abel Tiffauges ucieka z żydowskim dzieckiem z zamku. Ogromne wrażenie na widzach robi widok płonącego obiektu, ukazany z przeciwległego brzegu Jeziora Szymbarskiego.

Zrealizowanie tak ogromnego przedsięwzięcia wymagało zaangażowania wielu osób. Część ekipy filmowej zamieszkała na cały okres zdjęciowy w Iławie, w jedynym w tym czasie skategoryzowanym obiekcie hotelowym w mieście – w popularnym „Kormoranie”. Wśród gości hotelu był między innymi laureat Oscara, reżyser Volker Schlöndorff oraz odtwórca głównej roli, dwukrotnie nominowany do Oscara John Malkovich, który przyjechał do Iławy z żoną, nianią i dwójką dzieci.

John Malkovich zamieszkał wraz z rodziną w apartamencie znajdującym się w środkowej części hotelu. – Aktor wynajął całą środkową część hotelu, która została wydzielona tylko na jego użytek – wspominała Ewa Jankowska, która od 1991 roku kierowała iławskim hotelem. – Mimo, że już w 1995 roku był znanym aktorem, nie zachowywał się jak gwiazda. Nie było z nim żadnych problemów – dodawała.

W trakcie pobytu w Iławie aktor bardzo cenił sobie prywatność. – Jeszcze przed przyjazdem do hotelu, pytano nas, czy John Malkovich będzie miał zapewnioną prywatność – mówiła kierownik hotelu. – Wiedzieliśmy, że nie możemy robić zdjęć – wspominała. Wiadomo jednak, że aktor zwiedzał Iławę. Wspomina się między innymi jego pobyt w parkowej kawiarni „Kaja”. Czy udało się jednak komukolwiek zrobić w tym czasie zdjęcie z aktorem? Nie wiadomo.

Tak, jak w przypadku filmu „Gniazdo”, który nagrywany był na Wielkiej Żuławie w 1974 roku, także i przy realizacji „Króla Olch” zatrudniono do pomocy mieszkańców Iławy i Szymbarka. – Pamiętam, że na plan jeździło bardzo wiele osób – mówiła Ewa Jankowska. – Tam nie było problemów, by porozmawiać z twórcami filmu i aktorami – wspominała.

Nawet jeżeli udało się uwiecznić pobyt Johna Malkovicha w Iławie lub Szymbarku, to zdjęcia te nie ujrzały światła do dnia dzisiejszego. Liczymy, że zgłoszą się osoby, które miały kontakt z ekipą filmową oraz te, które mogły sfotografować Johna Malkovicha w trakcie pobytu w Iławie.

Zarówno Volker Schlöndorff, jak i John Malkovich z rodziną zadowoleni byli z pobytu w iławskim hotelu. – Na pierwszy rzut oka trudno było odczytać cokolwiek z kamiennej twarzy aktora – przyznawała Ewa Jankowska. – Byliśmy zestresowani, bo nie wiedzieliśmy, czy podoba mu się u nas, czy nie. Tym bardziej, że przywiózł ze sobą do Iławy własne łóżko – dodawała.

– Na sam koniec pobytu w „Kormoranie” John Malkovich podziękował nam za miłe przyjęcie – mówiłą z dumą kierownik hotelu. – Usłyszeliśmy, że czuł się w Iławie, jak w domu.

Dodaj komentarz