gruenkrug

„Wyzwolenie” Iławy

Mimo zabitych deskami okien do wnętrza karczmy docierały odgłosy zbliżających się żołnierzy. – Ruscy idą – szepnął do towarzyszy z Volkssturmu pięćdziesięciosześcioletni Adolf Tillmann, samozwańczy dowódca kilkuosobowej grupy skierowanej do obrony Iławy. – Zajmujemy pozycje! – rozkazał po chwili, po czym zaciągnął na uszy futrzaną czapkę. Wszyscy z trudem łapali oddech. – Zaraz się zacznie – pomyślał, wychylił lufę Mausera przez szparę w drzwiach i czekał na odpowiedni moment do oddania strzału. W tym samym momencie dwa niemieckie pociski przeciwpancerne wbiły się w drzewa, tuż nad głowami rosyjskich żołnierzy. Kilku padło, reszta bezwładnie rozpłaszczyła się na śniegu. Tillmann i jego towarzysze wypluwali w kierunku zaskoczonych Rosjan kolejne salwy z wysłużonych Mauserów i pozostawionej w budynku broni myśliwskiej. Po chwili eksplozja rozerwała dach karczmy, gęsty dym wypełnił jej wnętrze. Oszołomiony wybuchem i zakrwawiony Adolf Tillmann padł na podłogę. To T-34 wysłały w stronę Niemców sowieckie pociski.

Tak właśnie wyglądać mogła potyczka Volkssturmu ze zbliżającymi się do przedmieść Iławy oddziałami Armii Czerwonej i ostatnie chwile Adolfa Tillmanna, żołnierza formacji o charakterze pospolitego ruszenia, użytej przez Niemców w ostatniej fazie II wojny światowej do lokalnej obrony terenu. Na przedpolach Iławy podstarzali żołnierze Volkssturmu przy niewielkim wsparciu niedobitków z Wehrmachtu starli się ze sprawdzonym w ciężkich bojach 29 Korpusem Pancernym dowodzonym przez generała majora Ksenofonta Małachowa. Iławę zajmowała 32 Brygada Pancerna, przy współudziale 53 Brygady Piechoty Zmotoryzowanej. 20 stycznia 1945 roku przy pierwszej próbie podejścia do pierwszej linii obrony Rosjanie stracili kilka czołgów i samochodów pancernych. Pojazdy te, wraz ze zniszczonymi przez Rosjan czołgami użytymi przez Niemców kilka dni później do kontrataku, którego celem było odbicie Iławy i przerwanie marszu Armii Czerwonej w stronę Zalewu Wiślanego, przez wiele miesięcy składowano na placu przed dworcem kolejowym i wzdłuż całej ulicy Dworcowej.

Rosjanie po niepowodzeniu pierwszego podejścia do linii obrony zdecydowali się na obejście Iławy od północnego i południowego wschodu, dokąd wysłano dwie brygady pancerne i od północnego i południowego zachodu, dokąd skierowano dwie brygady piechoty zmotoryzowanej. W nocy z 21 na 22 stycznia Armia Czerwona zamknęła pierścień wokół Iławy. Nieznaczne walki toczyły się jeszcze na ostatniej linii obrony, która w pośpiechu powstawała późną jesienią 1944 roku. Zlokalizowano ją zaledwie kilkaset metrów od miasta i oparto o zabezpieczenie fortyfikacyjne składające się z czterech pobudowanych późnym latem 1939 roku schronów: we wsi Karaś, w pobliżu wsi Radomek, przy drodze na Radomno oraz Lubawę. Obsadzali je w niewielkiej ilości żołnierze Wehrmachtu, a przede wszystkim starcy i dzieci z Volkssturmu.

Gdy Armia Czerwona zdobywała pobliską Lubawę, mieszkańcy Iławy w pośpiechu opuszczali swoje domy. Większość cywilów wyjechała szczęśliwie z miasta już 19 stycznia, po nocnym nalocie bombowym, w wyniku którego ucierpiały zabudowania Starego Miasta i okolice dworca kolejowego. Tej samej nocy zwołano mieszkańców Iławy na rynku Starego Miasta i nakazano im opuszczenie Iławy drogą na Susz. Ludzie podążali na północ, w kierunku Zalewu Wiślanego lub północny zachód, na Pomorze. Nie wszyscy jednak zdecydowali się na opuszczenie Iławy. W mieście pozostały osoby starsze, które nie przetrwałyby długiej podróży w prawie dwudziestostopniowym mrozie. Większość tych osób nie przeżyła następnych dni. Emil i Helene Brosowski, starsze małżeństwo, zostali zamordowani przez Rosjan 25 stycznia. Dwa dni wcześniej rozstrzelano sześćdziesięcioletniego Adolfa Stegmanna. Emil Scheffler, który zmęczony ciągłymi nalotami przybył do Iławy z Berlina, był świadkiem, jak Rosjanie oblewali benzyną i podpalali żywcem mieszkańców miasta. Najbardziej cierpiały kobiety.

Transporty wojskowe wraz z niemiecką ludnością cywilną odchodziły z iławskiego dworca do ostatniej chwili. Gdy jeden z pociągów przejeżdżał przez przejazd kolejowy przy ówczesnej ulicy Dworcowej, radzieckie czołgi zajmowały już drogę wychodzącą z miasta w kierunku Stradomna, przecinając połączenia kolejowe i drogowe Iławy z północą. Miasto było okrążone. Resztki żołnierzy z iławskich koszar wojskowych, zgodnie z rozkazami, już wcześniej opuściły miasto. Teraz drogami na Grudziądz i Malbork licznie podążały wycofujące się z frontem na zachód i północ jednostki Wehrmachtu. Wiele z nich właśnie pod Iławą poddało się Armii Czerwonej. Z kim więc starli się na południe od Iławy żołnierze Armii Czerwonej? Najpewniej z Volkssturmem. W tej niezbyt doborowej grupie walczyli między innymi czterdziestotrzyletni Otto Menz i pięćdziesięciosześcioletni Adolf Tillmann. Obaj mieszkali w Iławie, obaj zginęli tego samego dnia z rąk Rosjan. Marsz Armii Czerwonej w kierunku przedmieść Iławy opóźniali też nieliczni żołnierze Wehrmachtu, co potwierdzają odnalezione ślady w terenie, między innymi odznaki, nieśmiertelniki i klamry od wojskowych pasów, w które z reguły nie byli wyposażeni żołnierze Volkssturmu, a na pewno nie mieszkańcy Iławy siłą przymuszeni do lokalnej obrony terenu. O starciach na południe od granic miasta zaświadcza też zapis w biografii Jegora Titowa Karpowicza, instruktora sanitarnego 173-go Pułku Piechoty, który 20 stycznia 1945 roku opatrując żołnierzy w czasie wymiany ognia pod Iławą, sam został ranny.

Jegor Titow Karpowicz urodził się 6 maja 1900 roku w chłopskiej rodzinie zamieszkującej w rejonie wołogodzkim. Ukończył 5 klas. W wieku 18 lat wstąpił jako ochotnik do wojska. Uczestniczył w rozpoczętej w wyniku rewolucji październikowej w 1917 roku rosyjskiej wojnie domowej. Po trzech latach wrócił do rodzinnego obwodu wołogodzkiego. Pracował w transporcie rzecznym. Nabyte w ten sposób doświadczenia umożliwiły mu wstąpienie do rosyjskiej Floty Bałtyckiej, gdzie od 1941 roku służył jako marynarz. W 1941 roku radziecka flota posiadała na Bałtyku 2 pancerniki, 2 krążowniki, 2 niszczyciele prowadzące, 19 niszczycieli, 65 łodzi podwodnych, 48 kutrów torpedowych i aż 659 samolotów.

Po zejściu na ląd, już jako żołnierz 90 dywizji piechoty, walczył o położone nad Zatoką Fińską miasto Łomonosow, dawną rezydencję carów rosyjskich. W tym czasie otrzymał ustawiony przez Prezydium Rady Najwyższej ZSRR medal za odwagę. W połowie 1944 roku Jegor Titow Karpowicz zasłynął po raz pierwszy jako żołnierz Frontu Leningradzkiego w walkach przeciwko niemieckiej Grupie Armii “Północ”. Pod ciężkim ostrzałem przyszedł z pomocą rannym oficerom. 14 czerwca 1944 roku po raz kolejny w trakcie ciężkich walk opatrzył na polu bitwy w rejonie miasta Wyborg w obwodzie leningradzkim 23 żołnierzy, za co został przedstawiony do przyznawanego za sławne czyny odwagę, męstwo i nieustraszoność Orderu Sławy III stopnia, który wręczono mu ostatecznie 6 lipca 1944 roku, po kolejnej brawurowej akcji w okolicy Wyborga. W trakcie walk, które stoczono trzy dni wcześniej, został lekko ranny. Nie przeszkodziło mu to jednak w wyprowadzeniu z pola bitwy 19 rannych oficerów. 30 lipca 1944 roku otrzymał Order Sławy II stopnia.

W styczniu 1945 roku Jegor Titow Karpowicz wraz z 2 Frontem Białoruskim trafił do Prus Wschodnich. 20 stycznia 1945 roku walczył o przełamanie niemieckiej linii obrony na południe od Iławy. W trakcie walk o zdobycie miasta opatrzył i wyniósł z pola bitwy 23 rannych radzieckich żołnierzy i dwóch oficerów. Sam został ranny, pomagał jednak walczącym towarzyszom do końca dnia. W nocy z 21 na 22 stycznia Armia Czerwona zamknęła pierścień wokół Iławy i po zajęciu miasta ruszyła dalej, na północ. Decyzją Prezydium Rady Najwyższej ZSRR za odwagę i męstwo wykazane w walce z hitlerowskim najeźdźcą, otrzymał 24 marca 1945 roku Order Sławy I stopnia. Zaledwie cztery dni później, 28 marca, opatrując radzieckiego żołnierza w trakcie walk na przedmieściach Gdańska, zginął od niemieckiej kuli. Został pochowany na “wyzwolonej” już polskiej ziemi, jak przystało na radzieckiego bohatera – z pełnymi honorami.

Jegor Titow Karpowicz nie był jedynym żołnierzem radzieckim, który zasłużył się w walkach pod Iławą. Już po “wyzwoleniu” Iławy i Ostródy, wyróżniono za postawę na polu walki między innymi generała-porucznika Kokoriewa, generała Polienowa, generała Radygina, generała Liaszenko, generała-pułkownika Wolskiego, generała Siedorowicza, generała Małachowa, generała Popowa, pułkownika Kolesznikowa, podpułkownika Litwina, pułkownika Somowa, majora Aleksiewa, pułkownika Dodionowa oraz generała Fiodorowa. Na pamiątkę zdobycia Iławy i Ostródy, 22 stycznia 1945 roku oddano w Moskwie dwadzieścia salw. Rozkaz w tej sprawie podpisał sam Marszałek Stalin.

IŁAWA SPRZED LAT

6 thoughts on “„Wyzwolenie” Iławy

  1. Witam panie Michale czy ma pan jakieś stare informacje na temat Smolnik k.Ilawy wyszperalem na niemieckich stronach ze nazywaly sie przed wojna alte eiche i znalazlem dwie widokowki leśniczówki a teraz domu mieszkalnego kolo j.zielone prosze o jakies informacje jezeli takowe pan ma.

    1. Jedynie wyrywkowe informacje: o odnalezieniu skarbu złotych monet pod Smolnikami, obozie Służby Pracy Rzeszy. Jeśli poda mi Pan swój adres, wyślę Panu przedwojenną mapę okolic Smolnik.

  2. Używanie sformułowania „wyzwolenie” w stosunku do wydarzeń w Iławie dnia 22 stycznia 1945 roku, nawet z cudzysłowem, jest wysoce nieuprawnione. Iława tego dnia została zdobyta przez Armię Czerwoną i znalazła się pod radziecką (sowiecką) okupacją – tak samo jak prawie trzy miesiące później Berlin.
    Wyzwolona ( czy też: „wyzwolona”) została nieodległa Lubawa, bowiem przed 1939 rokiem należała do Rzeczpospolitej.
    Iława formalnie stała się częścią Polski (de facto pierwszy raz w swojej historii) dopiero po zakończeniu Konferencji Poczdamskiej 2 sierpnia 1945 r. gdzie potwierdzono postanowienia jałtańskie i przyjęto ostateczne granice Niemiec.
    Okres pomiędzy 22 stycznia a sierpniem 1945 roku, mimo wyprzedzających działań polskich (ustanowienie w kwietniu powiatowej administracji polskiej z siedzibą w Suszu), należy uznać za czas przejmowania miasta z rąk sowieckich.

    1. Panie Adamie gdyby nie Armia Czerwona to kto by zdobył Iławę /a póżniej Berlin/ Mam nadzieję ,że Pan jako wybitny historyk a zarazem wyzwoliciel Ojczyzny wskaże niesamowite bitne jednostki które wyzwalały Polskę

Odpowiedz na „Adam LudwiczakAnuluj pisanie odpowiedzi